niedziela, 8 marca 2015

A tak zaczęła się przygoda z szyciem ....

Zaczęło się w 2013 r ..Porządki w piwnicy i znalezione mamusiowe maszyny ... ( Łucznik i Owerlok) o tak przyszła na nie pora !:D Wróciły do domu ;) w Pokoju przemeblowanie i voila! powstał kącik krawiecki ;) 
Bo ja jak coś zaczynam to od razu muszę się rzucać na głęboką wodę ;) Chodziła za mną bluzka z baskinką .. z koronki ;) Na wykrój trafiłam w burdzie ... ale hola hola przecież nie może być zbyt prosto .... 
po modyfikacji efekt końcowy ... Pierwsze starcie z maszyną ;)


Nerwów co niemiara ułożenie baskinki nie lada wyzwanie ale jakoś udało się dobrnąć do końca po wielu trudach, chęci do szycia tylko się wzmogły ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz